Poniższe pytanie zostało zadane na jednym z forów Internetowych traktujących o Kościele Rzymskokatolickim...


"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
Mam pytanie:
Jaka nazwa jest właściwia dla określenia naszego Kościoła? Spotkałam się z opinią, że Katolicki, bo z greckiego"katholicos" znaczy właśnie powszechny, natomiast słowo "rzymskokatolicki" zawiera w sobie treści negatywne, bo tak pogardliwie określali nas protestanci?
W Ameryce np.prawie zniknęły już kościoły "rzymskokatolickie", pozostały tylko "katolickie". O co tu może chodzić?"Katolicki czy Rzymskokatolicki?

W odpowiedzi na tak zadane pytanie mamy:

"Szanowny Gościu, uważam że pytanie warte zastanowienia i dlatego wpis został zachowany.
Kościoł katolicki jest Kościołem powszechnym, t.z.n. że każdy człowiek w całym świecie może do niego należeć, czyli być członkiem Kościoła. To znaczy: nie ma kategorii ludzi, itd., nie ma wykluczenia, kto może być katolikiem, nie ma np. wykluczenia ras, a więc całością Kościołów obecnych w świecie,( którzy wyznają wiarę katolicką niezależnie od obrządku, czyli różnych rytów katolickich!!! od początku dopuszczonych przez Rzym i papieży ), jest to Kościół o wymiarze światowym, już z samego swego powołania,
Natomiast nazwa "Kościół rzymskokatolicki" stosowana jest do obrządku łacińskiego, zachodniego i największego, jest to respektowanie jedności z Papieżem, co jest podstawową różnicą od innych wspólnot chrześcijańskich, które zwą się też Kościołami, jak prawosławni, ewangelicy, rózne reformowane itd.
Słowo "rzymskokatolicki" dla mnie nie ma negatywnych odczuć.

Zwróciłam się też z tym pytaniem do Kapłana i oto co odpowiedział:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dodatek "Rzymsko" zdecydowanie nie ma nic negatywnego w sobie! Nigdy nie powinno nas to odstraszyć, jeżeli jakaś grupa ludzi (np. protestanci) używa w sposób negatywny jakieś określenie, które "in se" jest dobre! Jest całkiem sensowne, określić jakąś gałąź całego Kościoła jakąś nazwą. Chodzi tu bowiem o to:
Istnieją różne ryty, od początku dopuszczone przez Rzym i papieży. Jeden z tych rytów nazywamy "rzymskim"; on jest obchodzony w największym obszarze całej ziemi; on jest tym rytem, w którym my jesteśmy, żyjemy i dostaliśmy sakramenty, bądź też odprawiamy sakramenty.
Nie wszystko, co jest poza tym rytem, jest koniecznie poza Kościołem (niejeden, nawet pobożny, katolik tak myśli, błędnie). Jako główny przykład: grekokatolicy. Oni bynajmniej nie są schizmą, nie są prawosławnymi. Żeby więc odróżnić od takich - (jeszcze raz: też katolików) - dodajemy przedrostek "rzymsko".
Trzeba wiedzieć, że wówczas, gdy chcemy odróżnić od tych, co mówiłem (np. grekokatolików), używamy właśnie to określenie. Natomiast wówczas, gdy mówimy tylko o katolicyzmie, wystarczy mówić "katolik", np. wtedy, jeżeli odróżnimy od protestantów, albo od niechrześcijańskich wyznań.
Życzę dużo Bożych Łask!
Z Panem Bogiem,
Ks. Anzelm"

Jeszcze jedna wypowiedż, znajomego internetowego, Pana Mateusza, który napisał mi tak:

Kościół Chrystusa = Kościół katolicki = Kościół rzymskokatolicki + Kościół greckokatolicki + ponad 20 innych Kościołów sui iuris
Kościół, który wyznajemy w Credo to nie jest zbiór chrześcijan wszelkiej maści. Gdyby nim był, nie byłby jeden. Kościół z Credo to Kościół założony przez Chrystusa. Ziemską głową Kościoła Chrystusa jest papież. Jego władzę uznają wszyscy prawowierni chrześcijanie. Pomiędzy sobą nie różnią się wiarą, jedynie formami kultu, dyscypliną kościelną, przejawiającą się chociażby brakiem celibatu dla prezbiterów w Kościele greckokatolickim. Jest więc Kościół katolicki społecznością skupiającą wszystkich katolików różnych obrządków.
Jezus Chrystus założył jeden, jedyny Kościół, który jest Jego Mistycznym Ciałem. W tym Kościele jest "jedna wiara, jeden chrzest". Nie może więc być Kościół społecznością ludzi, którzy inaczej wierzą. Prawdziwa wiara jest jedna (Chrystus nie głosił wielu sprzecznych między sobą poglądów), jedyna. Inne wyznania, choć zawierają elementy prawdziwej wiary, są fałszywe. Nawet z powodu choć jednego błędu w doktrynie chrześcijan - niekatolików ich wiara jest fałszywa. Można to odnieść do prostej analogii - kropla trucizny w szklane wody czyni całą  mieszaninę zatrutą.
W prawdziwym Kościele Chrystusa wszyscy więc wyznają jedną i tę samą wiarę. Tym Kościołem na ziemi rządzi papież.
Mam nadzieję, że wyjaśnienie okaże się pomocne.
Pozdrawiam"

Jeszcze jeden linkKościół rzymsko-katolicki posiada te cztery znamionaNapisano tam:

"Kościół Katolicki głosi światu nieustannie jedną i tę samą naukę, którą przeciwstawia rozmaitym błędnym teoriom i doktrynom religijnym. W ciągu wieków nauka Kościoła nie uległa żadnym przeobrażeniom, a świadectwem jej tożsamości są symbole wiary, Pisma Ojców Kościoła, orzeczenia papieży i liturgia."


Tu zaczyna być pod górkę. Bo ja nie widzę tej "nieustannie jednej i tej samej nauki", nie widzę by "nauka Kościoła nie uległa żadnym przeobrażeniom". Dlaczego nie widzę? Choćby z tego powodu:Wiara z urzędu... czy urząd d/s wiary

Dlaczego o tym piszę? Bo dla mnie sprawa jest prosta. Z jakiegoś powodu, każdy z nas się narodził.

Jeśli powodem jest przypadek, to nie ma co dalej rozważać, wystarczy być porządnym człowiekiem i nie czynić drugiemu... Tych co tak czynią należy zwyczajnie kijem potraktować, do skutku... czyli do zejścia. Obojętnie jakie prawo nie ma tu nic do rzeczy, gdyż właśnie przez nich jest stanowione.

Jeśli jednak nie jest to przypadek, to można zadać sobie pytanie czy to co wyżej nie wystarczy by wspólnie budować? Bo każdy z nas ma wybór, każdy został rozumem obdarzony, każdy podejmuje jakieś decyzje, za podejmowane decyzje winien ponosić konsekwencje. Nie sądzę, by ten, który spowodował że się rodzimy, uważał że z rozumu korzystać nie powinniśmy.

Skoro tak, to możemy mieć również własne zdanie na temat głoszonej nauki, możemy sami sobie odpowiedzieć na pytanie czy nadal jest ona nieustannie jedyna i czy nie ulega żadnym przeobrażeniom. Jeśli ktoś zauważy, że jednak nie jest ona nieustannie jedyna, wtedy może zastanowić się nad powodem, nad tym kto tych zmian dokonuje, może również zdecydować czy się a tymi zmianami zgadza czy też nie.

Jedno jest pewne, będąc dobrym człowiekiem tu, gdybyśmy się urodzili na innych ziemiach, tam gdzie powszechna byłaby inna religia, tam bylibyśmy równie dobrymi ludźmi. 


Przynajmniej w jednym aspekcie jestem dobry człowiek, mianowicie, nikogo nie przekonuję, niczego nie nakazuję, każdego słucham (jesli ma coś do powiedzenia), zgadzam się z drugim lub się z nim nie zgadzam, szanuję jego wybór, jego wolę.

By uzupełnić.
Dziś chcę się porozumieć, by np. WHO na plecy mi nie właziło, a włazi każdemu mimo wyznawanej religii. Człowiek, który na czele KRK stoi, pouczał publicznie o maskach, o szczepieniach, zupełnie nie tłumacząc na jakie miał podstawy do tego. Dla mnie nie jest on "duchowym przywódcą", reprezentuje czyjeś interesy. Bo z drugiej strony widzę zgony, widzę środowisko podzielone medyczne. Dlaczego mam mu ufać, dlaczego mam ufać, że on wie lepiej? Przez cały jego pontyfikat, który jest "sprawowaniem władzy", kilka podobnych kwiatków się znalazło. On kiedyś odejdzie, pojawi się jakiś nowy "sprawujący władzę", innaczej świat będzie przedstawiał.

Ponieważ sprawa nie dotyczy tylko katolików, dotyczy ludności całego świata, nie widzę możliwości porozumienia się na bazie wiary, widze natomiast, możliwość porozumienia się mimo niej. Co jak widać licznej grupie mocno doskwiera.

Teraz, jeśli ktoś zechce chodzić do kościoła co niedziela, niech chodzi, jeśli ktoś zechce z obowiązku wykonywać codziennie pięć modlitw, niech się modli, jak ktoś zechce sobie pod ścianą płaczu postać, jego wola.

Naszą wspólną sprawą jest nie dać sobie na głowę wejść wspomnianemu WHO, lub naszą wspólną sprawą jest, nie dać sobie odebrać naszych dzieci kolorowym inaczej. Wiele mamy tych wspólnych spraw.

Jak by się uprzeć, to i Świat na pół można podzielić, mimo różnic. Np. od - do dla tych co chcą żyć porozumiewając się, bez tych organizacyjnie mądrych naleciałości, druga połowa, dla tych co chcą wyznawać sobie różne religie, dla tych chcących, by się nimi "opekowano".
Dogmaty lub ludzie je inspirujący, podobnie jak wyznawcy, ci "niemądrzy", na to nie pozwalają.


---
@dżon

"Kard. Joseph Ratzinger zwykł mawiać, że posoborowy Kościół przypomina plac, na którym każdy budował, gdzie i co chciał."
"Ratzinger należał do czołowych architektów Soboru Watykańskiego II. Potem jednak podkreślał dystans do wielu zmian w doktrynie i praktyce katolicyzmu. Powtarzał, że posoborowy Kościół przypominał plac budowy, gdzie każdy budował, co i gdzie chce."
"Zobaczyłam znowu nowy i dziwny Kościół, który oni próbowali zbudować. Nie było w nim nic świętego... Ludzie miesili chleb w krypcie poniżej... ale on nie podnosił się, ani oni nie otrzymywali Ciała Naszego Pana, ale tylko chleb. Ci, którzy byli w błędzie przez nich niezawinionym i którzy pobożnie i płomiennie pragnęli Ciała Jezusa otrzymywali pocieszenie duchowe, ale nie działo się to przez przyjmowanie Komunii. Wtedy mój Przewodnik (Jezus) powiedział: TO JEST BABEL.
Anna Katarzyna Emmerich"

Wszystko streszcza się w tym napomnieniu Jezusa: "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego" (Mt 7, 21).

Kościół rzymskokatolicki w Polsce - doktrynaKościół należy do Chrystusa....Kościół Polskokatolicki w Rzeczypospolitej PolskiejKościół Polskokatolicki w RPŻadnego człowieka nie potępiamy