... wraz z prywatną petycją do (kne) sejmu i (nie) rządu w kraju znanym jako San Escobar, a może jaki marszałek taki protest?


Jakby kto nie był, albo uznał za nieważne, to dziś nasz wąłsny (kne) sejm był atakowany. Mówię tu o "Protest przed Sejmem. Ukraińcy domagali się interwencji".

Wegług prasy było to tak :"Grupa Ukraińców protestowała przed Sejmem. Chcieli zwrócić uwagę na sytuację przewoźników na granicy. "Blokada zabija" - brzmiał jeden z trzymanych transparentów. "Polacy i Ukraińcy, my się kłócimy, a Rosja to wykorzystuje" - napisano na innym. Protestujący przekazali list od ukraińskich transportowców do marszałka Szymona Hołowni oraz posłów."

Jak kto z południa albo północy kraju, to tu się dowie, że było ich z pięciu. Można powiedzieć nawet, ze to wstyd dla nowego maszałka (w końcu drugiego po tym pierwszym w ten kraju), że tak skąpą grupę musiał przyjmować (nie wiem czy osobiście..., raczej nie samo pismo zostało złożone w kancelarii (kne) sejmu i może nawet do marszałka nie dotrzeć). Cóż jaki pierwszy marszałek (choć drugi w ten kraju), taki i protest. Jak to było "mam talęt"?


Było kilku niebieskich ptaków, jakby co lepszego nie mieli do roboty, było też i kilku sąsiadów i sąsiadek ze wschodu. Sąsiedzi mówili tak:


Dzień dobry, jest jakaś manifestacja, jakiś protest?

Nie nie, było po prostu takie zgromadzenie... żadnego protestu nie było... to było takie zgromadzenie, żeby przekazać do sejmu taką prośbę, że by, no nie wiem, jakoś to rozwiązać ten problem...

Redaktor wspomniał, że w polskim rządzie nie rządzą Polacy, żeby to była ta świadomość, zebyśmy się ze sobą nie pokłócili... bo oni tego chcą.

Przedstawicielka protestu/zgromadzenia odpowiedzaiła, ze "my wiemy", ja odnoszę wrażenie, że nie słuchała dziennikarza i potakiwała mechanicznie. Na koniec stwierdziła, że jesteśmy bracia i siostry, na co Pan redaktor ochoczo przestał mówiąc "no i bardzo dobrze".

Nie mogło zabraknąć w takim proteście hasła wojennego, było więc takie "Nie blokujcie Ukrainy", "Polacy i Ukraińcy, my się kłócimy, a Rosja to wykorzystuje".
 "Jesteśmy w stanie wojny! Nie jesteśmy konkurentami!",
jakby ten stan wojny miał jakiekolwiek znaczenie.
"Razem jesteśmy silniejsi!".

Były jeszcze jakieś bzdury, że to Putin coś tam kombinuje i "Jak dodała jedna Pani, celem demonstrantów jest zwrócenie uwagi na działalność rosyjskiej propagandy. Zadaniem Kremla jest - zdaniem Trifan - skłócenie Kijowa i Warszawy". Ciekawe wnioski, ale widać ma rację skoro to Putin pod płotem siedzi.


Mi zabrakło jeszcze hasła "My się tu kłócimy, a wegańskie żarcie nie jest smaczne". Można by jeszcze powiedzieć coś o niedbale wykopanym rowie w Rzępolinie Dolnym.
A zdrowa konkurencja to gdzie?

"Mamy do polskiego Sejmu ogromną prośbę, aby na kolejnych komisjach, na kolejnych posiedzeniach, legislatorzy w pierwszej kolejności zajęli się sprawą przewoźników, których życie i zdrowie jest zagrożone - mówiła Viktoriia Trifan, jedna z uczestniczek zgromadzenia".

Sama blokada, chyba w kontrze była do: "Blokada polskich transportowców, do których dołączyli również rolnicy, trwa od 6 listopada. Głównym żądaniem jest przywrócenie systemu unijnych zezwoleń dla ukraińskich przewoźników".

Zgromadzenie zorganizowali przedstawiciele aż trzech organizacji: Klubu Handlowego Ukraina-UE, Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Ukrainy oraz Międzynarodowi Przewoźnicy Drogowi Ukrainy. Wypadło po niecałych dwóch zgromadzonych na organizację.


Teraz, jak już droga została przetarta i wiemy jak można petycje składać do obcego, tak dla nich jak i dla nas (kne) sejmu/(nie) rządu, można by pod ten równie obcy tak dla nas jak i Niemców, niemiecki się udać i dowolne petycje tam składać. A jakby kto zechciał, to można i do obu Ameryk się udać, by i tam, przed podobnie obcym, tak dla Amerykanów, jak i Niemców i Polaków inne petycje składać.

Jak już tych petycji się naskłada, przed tymi nie swoimi (kne) sejmami i (nie) rządami, to może tak wszyscy po rozum do głowy pójdziemy i zamiast petycje składać, tych nie swoich  przedstawicieli, którzy to jak zauważył Pan redaktor, chcą na skłócić, pogonimy na cztery wiatry.

Petycja @dżona.

Ja z kolei mam prośbę do rządu i parlamentu San Escobar, by wszystkim żyło się lepiej i każdy niechy szczęśliwy był, niech wreszcie ten cały San Escobar zajmie się tymi przedstawicielami (kne) sejmu, niech wreszcie rozpędzi na cztery wiatry, tych z (nie) rządów.
A i za pamięci, by wszystkim informatykom żyło się lepiej. I żeby kury jaja znosiły, żeby zawsze wesoło było, jak dziś... i w ogóle, żeby wszystko.

Bo bida nas czeka jak się tym ten cały San Escobar nie zajmie, za nas tego nie załatwi.

---
z petycją do San Escobar@dżon
... jakby kto wiedział gdzie bilet można nabyć do tego San Escobar, to niech w komentarzu zamieści...